RSS
 

Notki z tagiem ‘kultura’

Śmierć kultury

24 gru

Lubię poczytać sobie wybitności w dziedzinie polityki, historii czy socjologii. Polacy, wbrew temu co sami o sobie myślą, mają takich wybitności wiele – jedną z nich jest Zygmunt Baumann.

 

Ta wybitna postać w 2011 roku napisała, iż jeśli Europa w przeciągu nadchodzących 30 lat nie przyjmie 30 milionów nowych imigrantów, to jej cywilizacja stanie w obliczu upadku demograficznego. Trudno się z tym nie zgodzić patrząc na wskaźniki przyrostu naturalnego, na skaczący w górę średni wiek społeczeństw Starego Kontynentu, na obciążenia społeczne związane z odkładaniem pieniędzy na emerytów, których jest coraz więcej, przy kiepskiej koniunkturze na rynku pracy…

 

Pytanie jest jednak jeszcze jedno – i dotyczy ono w dużej mierze samej Polski, która w ostatnich latach znacznie się „postarzała”, a znakomita część jej ludności wyjechała za granicę. Mianowicie czy Polska powinna otworzyć się na szerokie rzesze imigrantów? Przecież wszyscy niejednokrotnie widzieliśmy, co się dzieje, jeśli w danym państwie mieszka zbyt duża liczba obcokrajowców – wystarczy wspomnieć wydarzenia z Francji z 2005 roku i z Londynu z 2011 roku, gdzie mniejszości narodowe jak hordy barbarzyńców paliły, grabiły i niszczyły wszystko na swojej drodze. Czy taki los nie czeka też Polski, jeśli zgodzi się na przyjęcie zbyt dużej liczby imigrantów?

 

Druga sprawa – dotycząca upadku kultury. Jeśli Polska chce bronić się przed upadkiem demograficznym sprowadzając obcokrajowców, to czy nie ściągnie na siebie klęskę upadku kulturowego? Bo w końcu coraz większą rolę w państwie będą odgrywały kultury obce, napływowe, a spadnie rola (i tak już bardzo słabej w Polsce) kultury lokalnej, rdzennej, rodzimej.

 

To trudne kwestie. Ciężkie do rozstrzygnięcia. Bo jak zachęcić Polaków do tego, by prokreowali i zakładali rodziny, by się rozmnażali, by poszerzali grono swojego narodu? Na pewno nie obecnie panującą teraz polityką, która gospodarkę dusi, tłamsi, nie pozwala jej rozwinąć skrzydeł.

 

Polsce trzeba wolności. Wolności gospodarczej! Nie półśrodków, jakie stosuje się teraz, ale w pełni wolnej gospodarki opisywanej przez klasyków liberalizmu. Tylko kto się za to wreszcie weźmie?

 

Na pewno nie Platforma Obywatelska i Donald Tusk, które szermując hasłami liberalizmu wprowadzają rozwiązania socjaldemokratyczne. Nie tędy droga, panie i panowie…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Gospodarka

 

UE broni sztuki?

04 lis
Komisja Europejska stanęła w obronie Adama „Nergala” Darskiego, który wedle polskiego Sądu Najwyższego obraził uczucia religijne wielu katolików, drąc na scenie koncertowej Behemtoha ich świętą księgę – Biblię. Na nic się zdają tłumaczenia, że było to widowisko artystyczne, niewiele warte są również tłumaczenia, że na koncert szli ludzie, którzy musieli liczyć się z takim, a nie innym zachowaniem lidera tej grupy death metalowej. W końcu taka jest tematyka tego rodzaju muzyki.
Lubię Behemotha. Nawet bardzo.
Nienawidzę Unii Europejskiej. Nawet bardzo.
Czy teraz powinienem zmienić zdanie o tej podłej instytucji, tylko dlatego, że stanęli w obronie Nergala, twierdząc, że artysta ma prawo szokować?
Nie. Bo nie wierzę, żeby Komisja Europejska stanęła w obronie artysty, który na scenie krzyknąłby, że „czarny ulepiony jest z gówna”. Byłaby wręcz oburzona rasizmem.
Uważam, że artysta ma prawo szokować (w granicach dobrego smaku). Ale niech UE nie wtrąca się w takie sprawy, bo swoją wybiórczością chronią tylko pewnych, ściśle określonych (anty)ideałów.

Komisja Europejska stanęła w obronie Adama „Nergala” Darskiego, który wedle polskiego Sądu Najwyższego obraził uczucia religijne wielu katolików, drąc na scenie koncertowej Behemtoha ich świętą księgę – Biblię. Na nic się zdają tłumaczenia, że było to widowisko artystyczne, niewiele warte są również tłumaczenia, że na koncert szli ludzie, którzy musieli liczyć się z takim, a nie innym zachowaniem lidera tej grupy death metalowej. W końcu taka jest tematyka tego rodzaju muzyki.

 
Lubię Behemotha. Nawet bardzo.

 
Nienawidzę Unii Europejskiej. Nawet bardzo.

 
Czy teraz powinienem zmienić zdanie o tej podłej instytucji, tylko dlatego, że stanęli w obronie Nergala, twierdząc, że artysta ma prawo szokować?

 
Nie. Bo nie wierzę, żeby Komisja Europejska stanęła w obronie artysty, który na scenie krzyknąłby, że „czarny ulepiony jest z gówna”. Byłaby wręcz oburzona rasizmem.

 
Uważam, że artysta ma prawo szokować (w granicach dobrego smaku). Ale niech UE nie wtrąca się w takie sprawy, bo swoją wybiórczością chronią tylko pewnych, ściśle określonych (anty)ideałów.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Kultura

 

Halloween from Poland

31 paź
Nie napiszę nic odkrywczego.
Mianowicie kiedy przed laty przyjeżdżałem do Polski, zupełnie nie znając tego kraju, spodziewałem się poznać nowe tradycje, przekonać się o różnorodności świata, o różnicach kulturowych, mentalnych, społecznych…
I rzeczywiście, Polska była inna. Inna, niż przedstawiano ją w zachodnich mediach, inna niż mówiono o niej na co dzień, w gronie towarzyskim.
Nie jestem wierzący, nie chodzę do kościoła, nie wyznaję żadnego kultu. Ale zawsze w Polsce podobało mi się to, że miejscowi mają swoje własne podejście do święta 1 listopada – chodzą w zadumie (choć przecież na cmentarzach rozmawiają ze sobą, też żartują i się uśmiechają, więc nie jest zupełnie smutno), pamiętając o zmarłych bliskich zapalają im znicze. Zresztą cmentarze jesienną nocą w Polsce wyglądają niesamowicie… Mają specyficzny klimat, którego w żaden sposób nie można podrobić.
Ale od kilku lat można zauważyć niepokojącą tendencję. Mianowicie Halloween, które „obchodzi” coraz więcej osób, szczególnie młodych. Ja rozumiem jakieś imprezy rockowe charakteryzowane na to święto – ludzie poprzebierani w klubach, przy muzyce sączącej się z głośników – nie ma w tym nic zdrożnego. Ale żeby polskie dzieciaki biegały po polskich ulicach w przebraniach na… anglosaskie święto? Mi nie chodzi o żadne religijne boleści, bo jak już wspomniałem, nie należę do wierzących.
Chodzi mi o to, że Polacy mają swoją kulturę i swoją tradycję! Nie chodzi o to, czy ta kultura jest lepsza, czy gorsza – po prostu jest swoja. SWOJA WŁASNA!
Amerykanin, Brytyjczyk, Niemiec, Francuz, Włoch – oni nie po to lecą nad Wisłę tyle godzin, żeby zobaczyć tu… Amerykę. Oni lecą zobaczyć Polskę!
Polacy, szanujcie SWOJE tradycje i SWOJĄ kulturę. Ona jest WASZA. Nie musicie kopiować. Jeśli już macie to robić, to nie na ulicy, nie manifestujcie swojej amerykańskości, siedźcie w domu i w towarzystwie sączcie polską wódkę.
Nie napisałem nic odkrywczego?
Ale coś na pewno smutnego. Bo prawdziwego.
Z tej okazji pozwolę sobie zacytować jednego z Polaków, pewnie młode pokolenie już go nie zna, mianowicie chodzi mi o Jana Pietrzaka (którego cytował też przecież i Reagan, i Elżbieta II):
„Żeby Polska była Polską!”

Nie napiszę nic odkrywczego.

 
Mianowicie kiedy przed laty przyjeżdżałem do Polski, zupełnie nie znając tego kraju, spodziewałem się poznać nowe tradycje, przekonać się o różnorodności świata, o różnicach kulturowych, mentalnych, społecznych…

 
I rzeczywiście, Polska była inna. Inna, niż przedstawiano ją w zachodnich mediach, inna niż mówiono o niej na co dzień, w gronie towarzyskim.

 
Nie jestem wierzący, nie chodzę do kościoła, nie wyznaję żadnego kultu. Ale zawsze w Polsce podobało mi się to, że miejscowi mają swoje własne podejście do święta 1 listopada – chodzą w zadumie (choć przecież na cmentarzach rozmawiają ze sobą, też żartują i się uśmiechają, więc nie jest zupełnie smutno), pamiętając o zmarłych bliskich zapalają im znicze. Zresztą cmentarze jesienną nocą w Polsce wyglądają niesamowicie… Mają specyficzny klimat, którego w żaden sposób nie można podrobić.

 
Ale od kilku lat można zauważyć niepokojącą tendencję. Mianowicie Halloween, które „obchodzi” coraz więcej osób, szczególnie młodych. Ja rozumiem jakieś imprezy rockowe charakteryzowane na to święto – ludzie poprzebierani w klubach, przy muzyce sączącej się z głośników – nie ma w tym nic zdrożnego. Ale żeby polskie dzieciaki biegały po polskich ulicach w przebraniach na… anglosaskie święto? Mi nie chodzi o żadne religijne boleści, bo jak już wspomniałem, nie należę do wierzących.

 
Chodzi mi o to, że Polacy mają swoją kulturę i swoją tradycję! Nie chodzi o to, czy ta kultura jest lepsza, czy gorsza – po prostu jest swoja. SWOJA WŁASNA!

 
Amerykanin, Brytyjczyk, Niemiec, Francuz, Włoch – oni nie po to lecą nad Wisłę tyle godzin, żeby zobaczyć tu… Amerykę. Oni lecą zobaczyć Polskę!

 
Polacy, szanujcie SWOJE tradycje i SWOJĄ kulturę. One są WASZE. Nie musicie kopiować. Jeśli już macie to robić, to nie na ulicy, nie manifestujcie swojej amerykańskości, siedźcie w domu i w towarzystwie sączcie polską wódkę.

 
Nie napisałem nic odkrywczego?

 
Ale coś na pewno smutnego. Bo prawdziwego.

 
Z tej okazji pozwolę sobie zacytować jednego z Polaków, pewnie młode pokolenie już go nie zna, mianowicie chodzi mi o Jana Pietrzaka (którego cytował też przecież i Reagan, i Elżbieta II):

 
„Żeby Polska była Polską!”


Dla tych, co nie wiedzą o co chodzi, polecam zapoznać się:



 
1 komentarz

Napisane w kategorii Kultura, Polacy