RSS
 

Notki z tagiem ‘deklaracja partyjna’

Polska Deklaracja Wolności?

05 lis
Właśnie przejrzałem Deklarację Polityczną niejakiej Partii Libertariańskiej, która swoich sił próbuje na arenie polskiej polityki. Cóż, przyznam, że dokument bardzo mnie zainteresował, głównie z racji swoich prowolnościowych rozwiązań i propozycji. Właściwie, czy aby na pewno są to „rozwiązania” w pełnym tego słowa znaczeniu? Partia Libertariańska proponuje przecież „uwolnienie” wszelkich sfer życia, czyli daje ludziom możliwość decydowania wedle własnego osobistego sumienia po jakie rozwiązania dana osoba sięgnie w konkretnej sprawie.
PL wydaje się jednak być niezdecydowana co do kwestii życia ludzkiego – gł. aborcji i eutanazji. A może by tak w duchu całej deklaracji napisać nie to, iż każdy poseł powinien głosować wedle własnego przekonania w tych sprawach, a raczej to, że państwo nie zajmuje się takimi sprawami, a decyzja w sprawie aborcji czy eutanazji powinna być wolnym wyborem każdego człowieka? Oczywiście byłby to zapis kontrowersyjny, mocny, dla niektórych agresywny w stosunku do ludzkiego życia… Bo tu już cała istota problemu rozbija się o jedno proste stwierdzenie – kiedy zaczyna się ludzkie życie (czy z momentem poczęcia?), kiedy powstaje ludzka istota… która powinna mieć WOLNE prawo do dokonywania wyborów na temat własnego życia. No i rodzi się tu drugie pytanie – czy ewentualnie taki zakres wolności nie jest już… anarchią lub systemem anarchopodobnym?
Muszę przyznać, że zaintrygował mnie (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) zapis dotyczący „przestępstw bez ofiar”, a właściwie likwidacji tego typu przepisów prawa z polskich kodeksów. Z pewnością poszerzyłoby to zakres wolności mieszkańców kraju nad Wisłą. Czy jednak są oni to w stanie zrozumieć, czy tego chcą?
Wreszcie też spotkałem się z prawdziwie wolnościową partią (nie jakąś tam poskomunistyczną SLD, czy niewiele od niej lepszy Ruch Palikota), która mówi o konkordacie i równości wszystkich wyznań! Dla mnie – jako dla człowieka, który nie wyznaje żadnej konkretnej wiary – bolesne jest to, że polskie prawodawstwo na przód wysuwa jeden konkretny Kościół (już mniejsza o to, jaka jest to wiara, po prostu chodzi o sam fakt).
Deklaracja Polityczna Partii Libertariańskiej to manifest wolności. Choć chyba jeszcze niedoprecyzowany. Ale mimo wszystko manifest pokazujący, że w kraju nad Wisłą żyją jeszcze ludzie, którzy pragną uwolnienia ojczyzny deptanej przez nadmierną biurokrację, podatki i kiepsko skonstruowane prawo. Jednak czy, aby na pewno PEŁNA wolność? Skoro pozostawiona zostaje furtka dla Unii Europejskiej, która z wolnością niewiele ma wspólnego…?
No i – co z polskimi tradycjami? Czy będą w jakiś sposób pielęgnowane, bądź kontynuowane? Choćby na tym poziomie, żeby rozróżnić Polaka libertarianina od Amerykanina libertarianina?
Będę jednak obserwował rozwój tej partii, życząc jej jak najlepszego na rynku polskiej polityki. Obiektywnie jednak rzecz biorąc, skoro nieco mniej prowolnościowe partie czy organizacje takie jak Nowa Prawica czy KoLiber, które namaszczone są również konserwatyzmem, nie znajdują sobie miejsca wśród polskiego społeczeństwa, które to ukochało sobie wysokie podatki, nadmierną biurokrację, demagogię, populizm i polityczne kłamstwo, to czy Partia Libertariańska ma jakiekolwiek szanse na poparcie większe niż… chociaż ten 1%?

Właśnie przejrzałem Deklarację Polityczną niejakiej Partii Libertariańskiej, która swoich sił próbuje na arenie polskiej polityki. Cóż, przyznam, że dokument bardzo mnie zainteresował, głównie z racji swoich prowolnościowych rozwiązań i propozycji. Właściwie, czy aby na pewno są to „rozwiązania” w pełnym tego słowa znaczeniu? Partia Libertariańska proponuje przecież „uwolnienie” wszelkich sfer życia, czyli daje ludziom możliwość decydowania wedle własnego osobistego sumienia po jakie rozwiązania dana osoba sięgnie w konkretnej sprawie.

 
PL wydaje się jednak być niezdecydowana co do kwestii życia ludzkiego – gł. aborcji i eutanazji. A może by tak w duchu całej deklaracji napisać nie to, iż każdy poseł powinien głosować wedle własnego przekonania w tych sprawach, a raczej to, że państwo nie zajmuje się takimi sprawami, a decyzja w sprawie aborcji czy eutanazji powinna być wolnym wyborem każdego człowieka? Oczywiście byłby to zapis kontrowersyjny, mocny, dla niektórych agresywny w stosunku do ludzkiego życia… Bo tu już cała istota problemu rozbija się o jedno proste stwierdzenie – kiedy zaczyna się ludzkie życie (czy z momentem poczęcia?), kiedy powstaje ludzka istota… która powinna mieć WOLNE prawo do dokonywania wyborów na temat własnego życia. No i rodzi się tu drugie pytanie – czy ewentualnie taki zakres wolności nie jest już… anarchią lub systemem anarchopodobnym?

 
Muszę przyznać, że zaintrygował mnie (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) zapis dotyczący „przestępstw bez ofiar”, a właściwie likwidacji tego typu przepisów prawa z polskich kodeksów. Z pewnością poszerzyłoby to zakres wolności mieszkańców kraju nad Wisłą. Czy jednak są oni to w stanie zrozumieć, czy tego chcą?

 
Wreszcie też spotkałem się z prawdziwie wolnościową partią (nie jakąś tam poskomunistyczną SLD, czy niewiele od niej lepszy Ruch Palikota), która mówi o konkordacie i równości wszystkich wyznań! Dla mnie – jako dla człowieka, który nie wyznaje żadnej konkretnej wiary – bolesne jest to, że polskie prawodawstwo na przód wysuwa jeden konkretny Kościół (już mniejsza o to, jaka jest to wiara, po prostu chodzi o sam fakt).

 
Deklaracja Polityczna Partii Libertariańskiej to manifest wolności. Choć chyba jeszcze niedoprecyzowany. Ale mimo wszystko manifest pokazujący, że w kraju nad Wisłą żyją jeszcze ludzie, którzy pragną uwolnienia ojczyzny deptanej przez nadmierną biurokrację, podatki i kiepsko skonstruowane prawo. Jednak czy, aby na pewno PEŁNA wolność? Skoro pozostawiona zostaje furtka dla Unii Europejskiej, która z wolnością niewiele ma wspólnego…

 
No i – co z polskimi tradycjami? Czy będą w jakiś sposób pielęgnowane, bądź kontynuowane? Choćby na tym poziomie, żeby rozróżnić Polaka libertarianina od Amerykanina libertarianina?

 
Będę jednak obserwował rozwój tej partii, życząc jej jak najlepszego na rynku polskiej polityki. Obiektywnie jednak rzecz biorąc, skoro nieco mniej prowolnościowe partie czy organizacje takie jak Nowa Prawica czy KoLiber, które namaszczone są również konserwatyzmem, nie znajdują sobie miejsca wśród polskiego społeczeństwa, które to ukochało sobie wysokie podatki, nadmierną biurokrację, demagogię, populizm i polityczne kłamstwo, to czy Partia Libertariańska ma jakiekolwiek szanse na poparcie większe niż… chociaż ten 1%?

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Polacy, Polityka