RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘Media’

Hasła, które budują…

23 lip

…artykuły, które nic nie znaczą.

Tak można określić politykę działania wielu dziennikarzy i ich mocodawców. Bodajże tydzień temu wchodzę na Onet.pl, z ciekawości zerknąć na to, co nowego dzieje się na polskim podwórku, czy nie ominęły mnie jakieś nowe skandale. Ale moja uwaga skupia się na jakże pięknie brzmiącym, wręcz fantastycznym, budującym dumę narodową Polaka – tytule.

„KOSMICZNY WYNIK WARSZAWY”

Myślę sobie – cóż to za kosmiczny wynik, że tak bardzo zachwyca się nim dziennikarz Onetu. Wchodzę więc na stronę z artykułem i czytam. Czytam i… załamuję się nad debilizmem dziennikarza. Albo nad tym, że próbuje siać on jakąś pozytywną propagandę, mówiącą o tym, że w Polsce jest cudownie. A konkretniej w Warszawie, która przecież osiągnęła wyśmienity wynik na tle innych metropolii całego świata! Wiecie, które miejsce w „zadowoleniu z życia” zajęła stolica Polski?

Zajęła czwarte miejsce (razem z Barceloną). Prześcignęły ją tylko Chongqing, Rio de Janeiro i Madryt. No proszę, proszę, jaki cudowny wynik, aż można opływać w zachwycie, że mamy taką cudowną stolicę. Jesteśmy lepsi od Londynu, od Waszyngtonu, od Tokio, od Moskwy… Nie, nie jesteśmy drodzy Państwo. W badaniach wzięło udział tylko 9 miast, w tym Warszawa, i przy tak małej konkurencji nasza stolica uplasowała się de facto w środkowej części tabeli. Nie jest to więc żaden fantastyczny wynik, a jedynie propaganda Onetu.

Co ciekawe, na końcu artykuły pojawia się wzmianka o tym, że… aż 38% mieszkańców Warszawy uciekłoby z Warszawy, gdyby mieli taką możliwość. Rzeczywiście kosmiczny wynik, redaktorze-propagandzisto Pawle Strawiński.

Poniżej załączam screeny:

Bez tytułu

 

warszawa_jest_szczesliwa

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Media

 

Dziennikarski horror

21 maj

Wchodzę na Facebooka i rzucam okiem na to, co się tam dzieje. Jak zwykle nic ciekawego… Moją uwagę zwraca jedynie fakt, że znajoma udostępnia na swojej tablicy artykuł GW pt. „Komórkowo-pociągowy horror” autorstwa Katarzyny Kolendy-Zaleskiej. Tytuł może niespecjalnie imponujący, ale jakoś mnie zainteresował, głównie chyba na zasadzie „o co tam może chodzić…?”.

Przeczytałem. I się przeraziłem. Że „poważna” dziennikarka zajmuje się takimi pierdołami. TOTALNYMI PIERDOŁAMI. A co gorsza, z tych pierdół skleciła wręcz postulat wyborczy!  Mianowicie szanowna pani dziennikarka nawołuje naszych ustawodawców „o wprowadzenie zakazu rozmów przez komórki w przedziałach„. Czy nie uważacie, że to arcyważny problem, jakże niesamowicie uciążliwy dla naszego społeczeństwa?

Pani Katarzynie strasznie przeszkadza to, że ktoś chce zadzwonić do przyjaciela i podzielić się swoimi problemami (bolące biodro). Pani Katarzynie strasznie przeszkadza to, że ktoś się martwi o swoją córkę, bo gdzieś zaginęła. Pani Katarzynie przeszkadza to, że ludzie ze sobą rozmawiają, bo przecież ona wymarzyła sobie, że wsiądzie do pociągu i w milczeniu przejedzie całą trasą. Tylko pani Katarzyna zapomniała, że ktoś może wymarzył sobie, aby nie nudzić się w pociągu i podtrzymać przyjacielskie relacje z innymi ludźmi?

Owszem, nieskrępowane mówienie na głos w miejscach publicznych o swoich osobistych sprawach jest żenujące, ale mówienie o bolącym biodrze już żenujące w mojej ocenie nie jest. Owszem, też wolę poczytać książkę w pociągu, niż przysłuchiwać się rozmowom innych ludzi. Ale na tym polega wolność i tolerancja, że NIE ZABRANIAM komuś rozmowy przez telefon, mimo że chcę w spokoju w miejscu publicznym poczytać książkę. Jeśli chcę skupić się na książce, kupuję sobie stopery do uszu. Ale może pani Katarzyny nie stać na stopery, stać ją za to na głupie postulaty wyborcze.

Proponuję ogólnonarodową zrzutę na komplet stoperów dla pani Katarzyny, coby następnym razem podczas podróży nie musiała się irytować na to, że ktoś ma przyjaciela i z owym przyjacielem chce porozmawiać.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Media, Polacy, Polska

 

Promocja Polski za granicą

22 maj

Jak wygląda promocja Polski poza jej granicami? Obawiam się, że nie wygląda… I to nawet nie jest kwestia wyglądu, co raczej braku. Kwestia mizerności działań podejmowanych przez kolejne rządy, i obecny, i każdy poprzedni, mających na celu promocję kraju nad Wisłą.

Polska nie promuje się permanentnie. Polska promuje się incydentalnie. Jak? Wydarzeniami z przypadku. Rzadziej z wyboru…

…tym z wyboru, choć jakże kosztownym i niekoniecznie opłacalnym, choć zapewne pięknym, była organizacja Mistrzostw Europy w piłce nożnej w 2012 roku. To pozwoliło na chwilę skierować oczy świata na Polskę (niestety na krótką chwilę, bo przecież już wkrótce były Letnie Igrzyska Olimpijskie w Londynie) i pokazać, że ludzie mieszkający tutaj to nie są żadni troglodyci, że są przyjaźnie nastawieni, że nie mieszkają w ziemiankach i jaskiniach, że jest to w miarę normalny i rozwinięty kraj, w którym nie tylko wiadomo co to jest samochód i komputer, ale i ludzie miejscowi świetnie się tymi narzędziami posługują.

Niestety tych wydarzeń z przypadku, które sprawiają, że o Polsce jest głośno, możemy wyliczyć więcej. Co gorsza, niekoniecznie muszą one mówić o Polsce dobrze, nie mówię, że od razu źle, ale mogą też budzić mieszane uczucia.

Choćby Smoleńsk 2010 i śmierć 96 osób lecących rządowym samolotem. Z jednej strony żal i współczucie dla Polaków, a także zauważenie przez świat problematyki katyńskiej. Z drugiej zaś strony… mówienie (niekoniecznie przez Polaków i za polskim poparciem) o pijanych pilotach szarżujących na lotnisko (bez względu na to czy to prawda), o głupocie polskich polityków (no bo kto zabiera na pokład całą garść najwyższego dowództwa w państwie! Tylko Polacy…).

Zresztą, w trakcie samego Euro 2012 Polacy sami sobie zrobili antyreklamę, atakując rosyjskich kiboli. Wiem, że to wszystko wiąże się m.in. z 10 kwietnia 2010 i narastającą frustracją polskich nacjonalistów i kiboli… Ale na oczach kamer całego świata?

O Polsce jest głośno na świecie… ale w kontekście więzień CIA, w których łamano prawa człowieka, w kontekście katastrof i wypadków, w których ginie dużo ludzi, czy np. w kontekście polityków, którzy palną coś nie tak (np. Wałęsa o homoseksualistach). Choć z drugiej strony Wałęsa powiedział co myślał i miał do tego prawo, dlaczego każdy mu narzuca poprawność polityczną?

O Polsce jest głośno na świecie… jak ktoś nakręci film o polskich kibolach i ich zabójczych intencjach wobec obcokrajowców, jak w Anglii Polak podejrzany jest o zgwałcenie kobiety (przy czym cała sprawa też jest szyta grubymi nićmi), o Polsce jest głośno jak się mówi o… POLSKICH OBOZACH KONCENTRACYJNYCH.

I nikt nie protestuje. I nikt nic z tym nie robi. Nikt nie działa.

Politycy milczą…

——————————-
Na pocieszenie jednak powiem wam o akcji, która ostatnio ruszyła. Epic Poland – słyszeliście? Póki co rozprzestrzenia się na Facebooku i ma za zadanie promować Polskę poprzez anglojęzyczne wpisy dotyczące historii, kultury, sztuki, przyrody… i wszystkiego innego, co dotyczy tego pięknego kraju. Może warto się tym zainteresować i jakoś wesprzeć?

EPIC POLAND NA FACEBOOKU

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Media, Polityka, Polska

 

„Drobne” manipulacje dziennikarzy

06 lut

O tym, moi mili Państwo, jak bardzo manipulować ludźmi mogą media, łatwo przekonujemy się poprzez przyjrzenie się drobnym manipulacjom „szarych dziennikarzy” (takie odniesienie do zwykłych, „szarych ludzi”). Wystarczy rzucić okiem na kilka, niby niewiele znaczących, faktów.

PRZYPADEK 1
Na portalu RMF24.pl w dniu 5 grudnia pojawia się wywiad Konrada Piaseckiego z posłem na Sejm Johnem Godsonem. Fragment wspomnianej rozmowy prezentuje się tak:


Nie zaczyna być panu ciasno i duszno w Platformie?

Nie, nie.

Może jest tak, że Platforma stała się za mała dla liberałów i konserwatystów?

Zawsze różnorodność była tą wartością, którą bardzo ceniłem w Platformie. Wydaje mi się, że różnorodność jest jej siłą, ale to zależy, w jaki sposób jest zarządzana.

A teraz jest dobrze zarządzana?

Myślę, że mieliśmy ostatnio kilka takich potknięć, jeśli chodzi o sprawy światopoglądowe i w mojej ocenie nie jest dobrze zarządzana.

Tuż obok możemy znaleźć specjalnie wyróżniony (lepiej widoczny, łatwiej rzucający się w oczy czytelnika) wycięty fragment w/w rozmowy, który brzmi dokładnie tak: „W mojej ocenie PO nie jest dobrze zarządzana”.

Wydawać by się mogło, że różnica jest niewielka, lecz to tylko mylne złudzenie. Bo cytat sugeruje, że Godson krytykuje całościowe zarządzanie partią, w każdym jej aspekcie, tak jakby krytykował działalność wszystkich organów kierowniczych – tymczasem faktycznie krytykuje on jedynie fragment owej działalności – ów fragment odpowiedzialny za kwestie różnorodności i światopoglądu. Moim zdaniem istnieje olbrzymia różnica pomiędzy krytykowaniem całości, a krytykowaniem jedynie pewnego wycinka, pewnego ułamka. Tym bardziej, że partia polityczna, to nie tylko kwestie różnorodności (tu akurat chodziło o związki partnerskie i homoseksualistów), ale i o problematykę gospodarki, ekonomii, polityki zagranicznej, bezpieczeństwa narodowego… Choć w sumie fakt faktem PO tak w tych kwestiach operuje tak źle, że wręcz tragicznie. Ale Godson nic takiego nie powiedział.

PRZYPADEK 2
Teraz czas na przypadek 2 – ten pochodzi z Onetu. Wielki, na połowę głównej strony portalu banner, krzyczący wręcz o wstydzie i hańbie dla Polski, jaki wywołuje ogromna liczba polskich przestępców w UK. Następnego dnia pojawia się jedynie niewielki nagłówek, ale wciąż krzykliwy i prowadzący do tego samego tekstu: „Najbardziej poszukiwani kryminaliści. Rekord Polaków”. Wchodzę pod link, a tam zdjęcia: kobiety, która sprzedawała za granicą narkotyki; chłopaka, który wziął udział w bójce; dwóch mężczyzn, którzy dokonali kradzieży z pobiciem; mężczyzny, który zaatakował inną osobę nożem; mężczyzny odpowiedzialnego za 6 aktów przemocy z obrażeniami głowy u ofiar; mężczyzny poszukiwanego za napad i włamanie; mężczyzny poszukiwanego za oszustwo, włamania, handel marihuaną, produkcję amfetaminy i nielegalne posiadanie broni.

Nie popieram w żaden sposób tych wszystkich występków, ale bądźmy szczerzy, czy zasłużyły one na taką sławę i rozgłos? Na taki nagłówek? Na coś równie krzykliwego? Ja się po takim bannerze spodziewałem morderców, gwałcicieli, totalnych zwyrodnialców i cholera go wie, czego jeszcze. A tu pospolite przestępstwa, niczym nie wyróżniające się na tle pozostałych… I, co ważne, spora ilość tych przestępstw na terenie UK nie wynika z wyjątkowej, wrodzonej brutalności Polaków i ich zamiłowania do łamania prawa, co raczej ze zwykłej statystyki – j. polski to drugi język używany w UK, w końcu przecież Polaków jest tam niemal 600 tys. Nic więc dziwnego, że w statystykach kryminalnych Polacy widnieją (ilościowo w skali globalnej, a nie w przeliczeniu np. na 1.000 imigrantów danej narodowości) dość wysoko. Nigdzie nie mówi się o szczególnie brutalnym charakterze przestępstw popełnianych przez tę grupę narodowościową.

Czyżby było to zamiłowanie Onetu do krzykliwych haseł, nierzadko obrażających Polaków? Nie mogę się teraz doczekać, kiedy na tym portalu pojawi się nagłówek w stylu: „Wstyd i hańba! Polacy są narodowością najczęściej popełniającą przestępstwa na terenie Polski!”.

Zresztą, Onet lubi mocne hasła. Jednego dnia straszy krachem polskiej gospodarki, by drugiego dnia pisać o mega-inwestycji, która da pracę dla 1.000 Polaków, trzeciego dnia znowu czarne wizje, w stylu inwestorów tłumnie uciekających znad Wisły, a czwartego wychwalanie sukcesów polskiej gospodarki, która właśnie przyciągnęła uwagę wielu ogromnych firm… Takie wahadełko. Raz tragicznie, raz niebiańsko dobrze.

Wydawać by się mogło, że takie drobne manipulowanie, czy odpowiednie koloryzowanie faktów, bądź sztuczne wahadło nastrojów w krzykliwych nagłówkach (zamiast realnej, chłodnej oceny sytuacji) są nieszkodliwe. Ich celem jest wywołanie u czytelnika szoku, przyciągnięcie jego uwagi i skuszenie do sprzężenia zwrotnego, jakim jest komentarz. Nieważne czy komentarz pozytywny, czy negatywny – liczy się ilość, która ma być później argumentem przetargowym, dla potencjalnych reklamodawców, którym udowadnia się w ten sposób duży ruch na stronie.

Czy takie zachowanie „szarych dziennikarzy” jest negatywne? Pojedyncze „przypadki” takich działań mogą wydawać się nieszkodliwe. Jednak, jeśli do takich manipulacji dochodzi dziennie po setki, czy tysiące razy, człowiek ma mętlik w głowie, otrzymuje różne (podkoloryzowane) informacje, które nie zawsze weryfikuje, a które kształtują jego błędne postrzeganie świata… Krótko mówiąc, z mózgu robi się szara papka.

A później ta „szara papka”, czy jak zwą ją inni „ciemna masa”, idzie do urn wyborczych i wybiera w ciemno… bo przy tak zafałszowanej wizji świata ciężko uznać, by kierowali się zimnokrwistą oceną sytuacji. Ciężko powiedzieć, żeby w ogóle wybierali. Oni najzwyczajniej w świecie „strzelają na oślep”. I co się później dziwić, że polska polityka tak wygląda?

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Media, Polacy, Polityka