RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘Kultura’

Polish cuisine

18 gru

Z racji, że zbliżają się święta, a że Polacy podczas świąt lubią zjeść… napiszę nieco o polskiej kuchni. A mianowicie o tym, które z waszych narodowych potraw (nie tylko świątecznych) najbardziej przypadły mi do gustu. Troszkę by się tego znalazło. Dlatego troszkę mnie dziwi, że Wasza kuchnia nie jest taka popularna na całym świecie, może powinniście nad tym popracować?

 

Choć np. na słynnym Camden Town w Londynie mogłem skosztować smaków znad Wisły na polskojęzycznym stoisku „Kiełbasa from Poland”. Równie dobrze smakowało, jak pachniało i wyglądało.

 

Wśród tego co wywodzi się z „polish cuisine” najbardziej smakowało mi (i najchętniej poleciłbym kolegom i koleżankom zza granicy) znajdą się z całą pewnością:

 

- Pierogi (zarówno z serem, jak i z grzybami oraz owocami) – doskonała potrawa!

- Bigos (tak się składa, że akurat wczoraj go jadłem) – niebo w gębie!

- Zupa szczawiowa, grochówka i zupa ogórkowa oraz żurek – to chyba trzy spośród wielu polskich zup, które uwielbiam, lecz te w pamięci utkwiły mi najbardziej.

- racuchy z jabłkami i naleśniki z dżemem (oczywiście najlepiej z dżemami domowej roboty!)

- kompot – obowiązkowy latem na wsi.

- ogórki kiszone – najlepsza wersja ogórka na świecie!

- kutia – dobre połączenie maku i miodu, jak na mój gust nie musi być tylko na święta.

- smażonka (lub smażenina) – niby nieskomplikowana, ale jakże pyszna potrawa kojarzone ze świętami Wielkanocy.

- nalewki i miody pitne – doskonałe receptury tworzone przez Słowian od setek lat.

 

Pewnie nie wszystko wymieniłem, ale każdy z powyższych smaków zachwycił mnie i sprawił, że polska kuchnia na stałe zagości w moim menu. Oczywiście nie tylko ona, bo lubię różnorodność, lubię też kuchnię meksykańską, chińską, włoską… Jednak nie powinniście mieć pod tym względem żadnych kompleksów, macie naprawdę wiele wspaniałych pomysłów kulinarnych! Tylko je promujcie!

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Kultura

 

UE broni sztuki?

04 lis
Komisja Europejska stanęła w obronie Adama „Nergala” Darskiego, który wedle polskiego Sądu Najwyższego obraził uczucia religijne wielu katolików, drąc na scenie koncertowej Behemtoha ich świętą księgę – Biblię. Na nic się zdają tłumaczenia, że było to widowisko artystyczne, niewiele warte są również tłumaczenia, że na koncert szli ludzie, którzy musieli liczyć się z takim, a nie innym zachowaniem lidera tej grupy death metalowej. W końcu taka jest tematyka tego rodzaju muzyki.
Lubię Behemotha. Nawet bardzo.
Nienawidzę Unii Europejskiej. Nawet bardzo.
Czy teraz powinienem zmienić zdanie o tej podłej instytucji, tylko dlatego, że stanęli w obronie Nergala, twierdząc, że artysta ma prawo szokować?
Nie. Bo nie wierzę, żeby Komisja Europejska stanęła w obronie artysty, który na scenie krzyknąłby, że „czarny ulepiony jest z gówna”. Byłaby wręcz oburzona rasizmem.
Uważam, że artysta ma prawo szokować (w granicach dobrego smaku). Ale niech UE nie wtrąca się w takie sprawy, bo swoją wybiórczością chronią tylko pewnych, ściśle określonych (anty)ideałów.

Komisja Europejska stanęła w obronie Adama „Nergala” Darskiego, który wedle polskiego Sądu Najwyższego obraził uczucia religijne wielu katolików, drąc na scenie koncertowej Behemtoha ich świętą księgę – Biblię. Na nic się zdają tłumaczenia, że było to widowisko artystyczne, niewiele warte są również tłumaczenia, że na koncert szli ludzie, którzy musieli liczyć się z takim, a nie innym zachowaniem lidera tej grupy death metalowej. W końcu taka jest tematyka tego rodzaju muzyki.

 
Lubię Behemotha. Nawet bardzo.

 
Nienawidzę Unii Europejskiej. Nawet bardzo.

 
Czy teraz powinienem zmienić zdanie o tej podłej instytucji, tylko dlatego, że stanęli w obronie Nergala, twierdząc, że artysta ma prawo szokować?

 
Nie. Bo nie wierzę, żeby Komisja Europejska stanęła w obronie artysty, który na scenie krzyknąłby, że „czarny ulepiony jest z gówna”. Byłaby wręcz oburzona rasizmem.

 
Uważam, że artysta ma prawo szokować (w granicach dobrego smaku). Ale niech UE nie wtrąca się w takie sprawy, bo swoją wybiórczością chronią tylko pewnych, ściśle określonych (anty)ideałów.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Kultura

 

Halloween from Poland

31 paź
Nie napiszę nic odkrywczego.
Mianowicie kiedy przed laty przyjeżdżałem do Polski, zupełnie nie znając tego kraju, spodziewałem się poznać nowe tradycje, przekonać się o różnorodności świata, o różnicach kulturowych, mentalnych, społecznych…
I rzeczywiście, Polska była inna. Inna, niż przedstawiano ją w zachodnich mediach, inna niż mówiono o niej na co dzień, w gronie towarzyskim.
Nie jestem wierzący, nie chodzę do kościoła, nie wyznaję żadnego kultu. Ale zawsze w Polsce podobało mi się to, że miejscowi mają swoje własne podejście do święta 1 listopada – chodzą w zadumie (choć przecież na cmentarzach rozmawiają ze sobą, też żartują i się uśmiechają, więc nie jest zupełnie smutno), pamiętając o zmarłych bliskich zapalają im znicze. Zresztą cmentarze jesienną nocą w Polsce wyglądają niesamowicie… Mają specyficzny klimat, którego w żaden sposób nie można podrobić.
Ale od kilku lat można zauważyć niepokojącą tendencję. Mianowicie Halloween, które „obchodzi” coraz więcej osób, szczególnie młodych. Ja rozumiem jakieś imprezy rockowe charakteryzowane na to święto – ludzie poprzebierani w klubach, przy muzyce sączącej się z głośników – nie ma w tym nic zdrożnego. Ale żeby polskie dzieciaki biegały po polskich ulicach w przebraniach na… anglosaskie święto? Mi nie chodzi o żadne religijne boleści, bo jak już wspomniałem, nie należę do wierzących.
Chodzi mi o to, że Polacy mają swoją kulturę i swoją tradycję! Nie chodzi o to, czy ta kultura jest lepsza, czy gorsza – po prostu jest swoja. SWOJA WŁASNA!
Amerykanin, Brytyjczyk, Niemiec, Francuz, Włoch – oni nie po to lecą nad Wisłę tyle godzin, żeby zobaczyć tu… Amerykę. Oni lecą zobaczyć Polskę!
Polacy, szanujcie SWOJE tradycje i SWOJĄ kulturę. Ona jest WASZA. Nie musicie kopiować. Jeśli już macie to robić, to nie na ulicy, nie manifestujcie swojej amerykańskości, siedźcie w domu i w towarzystwie sączcie polską wódkę.
Nie napisałem nic odkrywczego?
Ale coś na pewno smutnego. Bo prawdziwego.
Z tej okazji pozwolę sobie zacytować jednego z Polaków, pewnie młode pokolenie już go nie zna, mianowicie chodzi mi o Jana Pietrzaka (którego cytował też przecież i Reagan, i Elżbieta II):
„Żeby Polska była Polską!”

Nie napiszę nic odkrywczego.

 
Mianowicie kiedy przed laty przyjeżdżałem do Polski, zupełnie nie znając tego kraju, spodziewałem się poznać nowe tradycje, przekonać się o różnorodności świata, o różnicach kulturowych, mentalnych, społecznych…

 
I rzeczywiście, Polska była inna. Inna, niż przedstawiano ją w zachodnich mediach, inna niż mówiono o niej na co dzień, w gronie towarzyskim.

 
Nie jestem wierzący, nie chodzę do kościoła, nie wyznaję żadnego kultu. Ale zawsze w Polsce podobało mi się to, że miejscowi mają swoje własne podejście do święta 1 listopada – chodzą w zadumie (choć przecież na cmentarzach rozmawiają ze sobą, też żartują i się uśmiechają, więc nie jest zupełnie smutno), pamiętając o zmarłych bliskich zapalają im znicze. Zresztą cmentarze jesienną nocą w Polsce wyglądają niesamowicie… Mają specyficzny klimat, którego w żaden sposób nie można podrobić.

 
Ale od kilku lat można zauważyć niepokojącą tendencję. Mianowicie Halloween, które „obchodzi” coraz więcej osób, szczególnie młodych. Ja rozumiem jakieś imprezy rockowe charakteryzowane na to święto – ludzie poprzebierani w klubach, przy muzyce sączącej się z głośników – nie ma w tym nic zdrożnego. Ale żeby polskie dzieciaki biegały po polskich ulicach w przebraniach na… anglosaskie święto? Mi nie chodzi o żadne religijne boleści, bo jak już wspomniałem, nie należę do wierzących.

 
Chodzi mi o to, że Polacy mają swoją kulturę i swoją tradycję! Nie chodzi o to, czy ta kultura jest lepsza, czy gorsza – po prostu jest swoja. SWOJA WŁASNA!

 
Amerykanin, Brytyjczyk, Niemiec, Francuz, Włoch – oni nie po to lecą nad Wisłę tyle godzin, żeby zobaczyć tu… Amerykę. Oni lecą zobaczyć Polskę!

 
Polacy, szanujcie SWOJE tradycje i SWOJĄ kulturę. One są WASZE. Nie musicie kopiować. Jeśli już macie to robić, to nie na ulicy, nie manifestujcie swojej amerykańskości, siedźcie w domu i w towarzystwie sączcie polską wódkę.

 
Nie napisałem nic odkrywczego?

 
Ale coś na pewno smutnego. Bo prawdziwego.

 
Z tej okazji pozwolę sobie zacytować jednego z Polaków, pewnie młode pokolenie już go nie zna, mianowicie chodzi mi o Jana Pietrzaka (którego cytował też przecież i Reagan, i Elżbieta II):

 
„Żeby Polska była Polską!”


Dla tych, co nie wiedzą o co chodzi, polecam zapoznać się:



 
1 komentarz

Napisane w kategorii Kultura, Polacy